Odświeżająco normalny

Życie codzienne, irytacje, zachwyty, obserwacje i mity

Wpis

niedziela, 25 maja 2014

Audycje komitetów wyborczych

 

W piątek  wieczorem  obejrzałem w telewizji  fantastyczny program pt. „Audycje  komitetów  wyborczych” całe  pół  godziny spotów  wyborczych,  propagandy i  …    kupa  śmiechu. Wkrótce nastąpiła  cisza przedwyborcza  i  nie   mogłem nic opublikować,  dlatego zabrakło  mi motywacji  do pisania  i  zrobiłem tylko  notatki,…  których zapomniałem. Co  nieco  jednak było  tak wybitne, że zostało  mi  w pamięci.

Partia  Pana Ziobro  promuje  się hasłami   „500zł na  każde dziecko”, „stop  gender  i małżeństwom  homoseksualnym”.  To  w   Polsce   mamy już  taki dobrobyt, że to są  najważniejsze  problemy? I w kogo Oni  celują? W dzieciorobów,  którzy będą  rodzić  dzieci   dla  pieniędzy,  ale  nie  będą  ich wychowywać? Wychowa  ich opieka  społeczna z  naszych podatków.  Tradycyjna rodzina 2+2 nawet jeśli  będzie  brać  500zł  na każde dziecko miesięcznie  do  18 roku życia   to  i tak beneficjentem  będzie  przez  2*18 = 36lat,  a  dokładać   do systemu będzie ponad 40lat  w zależności  od tego, kiedy zacznie  pracować.   W dodatku partia Pana Ziobro buduje  swoją pozycję Tomaszem Adamkiem,  który co będzie   robił  w  PE? Walił  w   gębę.

Następny był  blok  Nowej  Prawicy Janusza  Korwina  Mikke.  Jak połowa  partii  również  tutaj   był postulat, żeby Polacy nie  musieli  wyjeżdżać za  granicę   za pracą i   były nawet  wskazówki  jak to  zrobić  -  obniżyć podatki, co jest jak najbardziej słuszne,  ale  wygłoszone   tylko   przez  dwie   partie.  Gospodarczo  Nowa   Prawice  dobrze   prawi, tylko  należałoby wymienić   oszołoma JKM na  innych kandydatów,   cała  kampania opiera  się na Panu Januszu,  który miesza  Moskwę  z  Brukselą i  mam  wrażenie  od  30 lat walczy z komunizmem, który przeprowadził się z Moskwy do Brukseli.  Bardzo  mi brakowało  prezentacji innych twarzy Nowej Prawicy.

Kolejnym „bohaterem” był  zdaje   się Ruch  Narodowy.  Ci  to mają posrane w  głowach.  Zazwyczaj partie  swoje hasła  głosiły na tle  fabryk,  autostrad, pól    uprawnych symbolizujących dobrobyt. Tłem wypowiedzi, o  zakończeniu  emigracji,  stop homoseksualistom były zdjęcia z  marszów   niepodległości czy innych defilad.  Skojarzenie  z Hitlerem  samo się nasuwa.  Potem pojawiły się hasła  o silnej armii i sile  militarnej Polski  - faszyzm pierwszej kategorii.

SLD z  never  ending   liderem Leszkiem Millerem  pochwaliło   się swoimi   zasługami  tj. wprowadzeniem Polski  do UE.  Potem „Oni” (słowo  klucz  pojawiające  się w  połowie spotów   wyborczych różnych  partii,  zmieniające  swoje  znaczenie w  zależności od mówcy) swoimi działaniami zaprzepaścili  dokonania  SLD i teraz trzeba to  naprawić.  Konkretów  albo nie było, albo  nie  pomnę.

Kolejny faszysta Jarosław   z  partią  PiS tradycyjnie  obwinił  „Onych” o to,  że źle   się dzieje  i  jak  zagłosujesz  na PiS  to będzie koniec z  emigracją …..   nic   ciekawego.

Pan  Palikot   zaczął  od  filmu  animowanego, gdzie pojawiały hasłowe napisy,  które  on sam  wypowiadał  w  tle.  Wszystko  do  melodii  marszowo rewolucyjnej nasuwało  na  myśl  programy propagandowe emitowane przez teleekrany z „Roku 1984” Orwella.   Potem  było  spokojniej  z  fabrykami  i autostradami w tle,  ale  niesmak pozostał  i  nie  pamiętam obietnic  i założeń   programowych  za  to   pamiętam wzajemną adorację Pana   Kalisza i  Palikota.  Rzyg.

Partia   Pana Gowina jako  druga obok  JKM powiedziała  o  podatkach i obiecała je  obniżyć. Wytknęła  „Onym”, że bez zgody narodu zabrali   kasę  z OFE i zanieśli   do ZUS i ostrzegli, że  podobnie  zrobią   z  wprowadzeniem waluty euro,  nadmieniając,  że  każde  państwo,   które   wprowadziło    euro zanotowało  wzrost cen. Pan   Gowin obiecał  przeprowadzać  referendum w takich sprawach i oczywiście pochwalił  się swoimi  dokonaniami,  żeby ludzie dobrze kojarzyli. Jako jedyny zobrazował „Onych” twarzami  liderów i zapytał  czy nadal    chcemy mieć tych,  którzy się przekrzykują (animowane twarze  liderów   kłapały non stop  żuchwą) czy tych którzy coś  zrobią.

Partia rządząca  nie mogła  za  wiele   obiecać,  bo   wszyscy ocenią  ich za aktualne  dokonania,   stąd Pan Tusk  przemawiał  na tle  fabryk i autostrad mówiąc  „Jam to  sprawił”. Obiecał  rzecz jasna dalszy rozwój.

Z tego   co   pamiętam był  jeszcze  PSL.  Nieśmiertelny lider Pan  Kalinowski stojąc  obok   jabłonki,   lub kwitnących pól tłumaczył jaki  to  PSL jest fajny,   bo  załatwił  dopłaty dla  rolników.   Zapomniał  jednak wspomnieć,   że na te dotacje sami dajemy pieniądze do Unii,  żeby potem  mogła  łaskawie  je oddać,  więc   czym  te dopłaty są w  wyższe tym  większe składki  płacimy.  Jako koalicjant nie mógł  oskarżyć  „Onych”,  ale  nie   przedstawił  też   wielu zasług.

Jako liberał  zakazany najbardziej  ciekawił  mnie program  gospodarczy poszczególnych   partii. Nie  zrobił  tego  nikt, a  zbliżył  się jedynie  Pan Korwin  i  Pan Gowin. Reszta była  strasznie  populistyczna i  nic  nie wnosząca.  Tematem przewodnim był  koniec  emigracji zarobkowej  i  wytykanie „Onym” wad.  Nie pamiętam  już kto,  ale  mówił  o  kraju silnym, rozwiniętym i  bogatym  i że taki on jest teraz,  a  potem się okazało,  że  mówi  o Polsce. Leży gdzieś     druga  Polska? Smoleńsk już  się przedawnił i   nie grał  w  spotach tak jak i  powódź, która się nie udała  w  tym roku  i  nikt nie  mógł  na niej   wypłynąć,  ale tez  nikt się nie utopił.  Ale   za  rok  wybory parlamentarne  na jesieni, więc  przyszłoroczna powódź  ma szanse  na karierę.

Największą przegraną  była  frekwencja  ledwie   przekraczająca  20%. Może  się poprawi  jak  pojawi się partia  z zapisków Piłsudskiego

– Panie marszałku, a jaki program tej partii?

– Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
sawari
Czas publikacji:
niedziela, 25 maja 2014 22:36

Polecane wpisy

Trackback