Odświeżająco normalny

Życie codzienne, irytacje, zachwyty, obserwacje i mity

Wpis

środa, 11 czerwca 2014

Czub

 

                To jest wstyd. To nie jest źle, że nie ma, to nie jest powód do chluby, że się buduje. To jest po prostu wstyd, że w Polsce nie ma dróg szybkiego ruchu między miastami. Pod tym względem jesteśmy jak biedne państwo, które nie chce być bogatsze. Biedne państwo, które chce być bogatsze i zna wartość swojego położenia geograficznego potrafi zbudować autostradę, żeby szybko przemieszczać się między miastami i nie irytować kierowców. Potrafi to zrobić w górach i obecnie buduje nad morzem – mówię tu o Chorwacji. Jeśli nie jedziesz fajnym motorem ze zgrabną dziewczyną otulającą Cię udami (lub odwrotnie jeśli to Ona ma prawo jazdy na motor, co z drugiej strony, znaczy „od tyłu”, ma też swoje zalety. Jadąc z tyłu najlepiej trzymać się uchwytów lub kierowcy. Za uchwyty w rozmiarze C) to na pewno nie wybierzesz Via Adriatica uroczo wijącą się nad stromym brzegiem morza. Wybierzesz nudną jak telenowela autostradę po środku suchego stepu, gdzie atrakcją widokową jest stacja benzynowa. Autostarda ma jednak tę zaletę, że jak za bramką wbijesz już piaty bieg to zredukujesz go 700km dalej przy bramce zjazdowej i cały dystans pokonasz w 6 godzin, a nie w cały dzień.

                Polska położona jest znacznie ciekawiej geograficznie. Przy siedmiokrotnie krótszej linii brzegowej morza o temperaturze wczorajszego obiadu możemy mieć dużo więcej pojazdów przemierzających nasz kraj. Nawet jeśli nie jadą nad nasze morze lub w ogóle nie otwierają drzwi w Polsce to wielu musi ją przemierzyć ze wschodu na zachód i z powrotem. I tak przez najbliższe lata w regularnych odstępach czasu.

                Gdybym był Skarbem Państwa już dawno zbudowałbym przynajmniej tranzytowe drogi szybkiego ruchu i pobierałbym opłatę za przejazd. Niestety jestem tylko Skarbem mojej NSŻ i nie mam ani władzy mogącej zbudować te drogi, ani co gorsza, pobierającej za nie opłaty. Przy obecnych drogach pobieranie jakiejkolwiek opłaty jest bezcelowe, bo skoro nie ma usługi w postaci szybkiego pasa ruchu to pobieranie opłaty jest nielegalne.  

                Na zastanych drogach jest za to znacznie ciekawiej niż na chorwackiej autostradzie. Jest to okupione tym, że 700km jedziesz 9 godzin, ale za to można spotkać różnej maści czubów, idiotów i kierowców bez mózgu. Istnieje teoria, że najgorsi są kierowcy czerwonych Skód Fabia (inna teoria mówi o najgorszych kierowcach z Otwocka i ta akurat jest potwierdzona). Rozszerzam tę tezę o białe Skody Octavie.

                Jadę sobie prostym odcinkiem drogi krajowej (w dodatku w pogodni letni dzień czyli mamy warunki, w których zdarza się najwięcej wypadków) za białą Skodą Octavią. Zbliżam się z zamiarem wyprzedzenia i kierowca Skody włącza tylne światło przeciwmgielne. Po co to ja nie wiem? Chce lepiej zaznaczyć swoją obecność na drodze? Przecież go widzę cały czas. Z przeciwka coś wyjechało, więc rezygnuje z zamiaru, ujmuję gazu i oddalam się od tyły Skody. Światło przeciwmgielne gaśnie. Po chwili wiedzę, że pas z przeciwka jest pusty, zatem ponawiam manewr wyprzedzania. Zbliżam się i w Skodzie zapala się światło przeciwmgielne z tyłu. Podjeżdżam jeszcze bliżej i zapala się światło stopu – na szczęście spowolnienie auta nie jest wyraźne a ja już zmieniam pas, więc nie jest to niebezpieczne. Podczas wyprzedzania Skoda wyjeżdża na mój pas ruchu jednocześnie trąbiąc i utrudniając mi manewr. Tutaj wzrost niebezpieczeństwa jest już wyraźnie widoczny. Przed Octavia jest pusta prosta droga, więc nie ma żadnego powodu do zmieniania pasa. Wyprzedziłem i zjeżdżam przed Skodę a Ona mi błyska długimi światłami po lusterkach.

No i o co gościowi chodzi? Czy On chce mnie przed czymś ostrzec? Czy na dachu wylądowało mi UFO i boi się, że mnie porwą na Marsa? Nic takiego. Sądzę, że to typ nauczyciela, który chce edukować innych kierowców swoją jazdą. Problem w tym, że kompletnie nie rozumiem Jego zachowań, nie rozumiem o co mu chodzi a w dodatku stwarza zagrożenie na drodze. Nie uczy mnie też poprawnego zachowania, bo właśnie złamał 6 przepisów ruchu drogowego:

- używanie świateł przeciwmgielnych w warunkach dobrej widoczności,

- utrudnianie manewru wyprzedzania,

- używanie sygnału dźwiękowego bez uzasadnionej przyczyny,

- próba wymuszenia pierwszeństwa, kiedy wyjechał częściowo na mój pas gdy ja właśnie tam byłem,

- zmiana tego pasa bez sygnalizacji kierunkowskazem,

- błyskanie długimi światłami, które o niczym nie ostrzegały.

       Ja wykonywałem manewr wyprzedzania podręcznikowo i ze spokojem, więc jeśli nauka miałaby z tego płynąć to raczej ode mnie w stronę Octavii. Czub, po prostu czub.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
sawari
Czas publikacji:
środa, 11 czerwca 2014 00:14

Polecane wpisy

Trackback